DIY: kitchen helper

Moda na dziecięcą samodzielność to dobra moda. O wiele więcej może osiągnąć mały człowiek, kiedy puści się rąbka maminej spódnicy. A do tego możliwość samodzielnego uczestniczenia w codziennych czynnościach to dla malucha największy zaszczyt.

Kitchen helper zwany też „learning tower” jest znanym wynalazkiem w kręgach montessoriańskich, w których to całą przestrzeń aranżuje się z jak nawiększym dostępem dla małych rączek i ciekawych oczu. Oczywiście, można by przenieść przygotowywanie posiłków np. na dziecięcy stolik. Ale po co rodzic ma męczyć kręgosłup, przemieszczać wszystkie sprzęty, kiedy może zafundować małemu pomocnikowi własne miejsce pracy?

W Internecie znajdziecie mnóstwo ofert osób wykonujących „pomoce montessoriańskie” za horrendalne kwoty. Ja jestem zwolenikiem zdrowej oszczędności – zwłaszcza, kiedy coś nie wymaga nie-wiadomo-jakich nakładów umiejętności, narzędzi i czasu. Mój mąż zbudował nasz kitchen helper w pół godziny! Konstrukcja powstała z dwóch ikeowskich stołków i kosztowała 89,98 zł (39,99zł ODDOVAR + 49,99zł BEKVÄM) plus kilka złotych za dodatkowe 4 wkręty, które każdy chyba znajdzie w swoich domowych zasobach. Skorzystaliśmy z tej instrukcji: http://sammydemmy.de/lernturm-selber-bauen, choć zrezygnowaliśmy z zakupu drewnianej płyty na wymiar i wykorzystaliśmy tę dedykowaną taboretowi.

Zdecydowanie kitchen helper nie jest zbędnym gratem, ani chwilowym trendem. Każdego dnia widzę, jak moja córka coraz bardziej chce uczestniczyć we wszystkich „dorosłych czynnościach” – sama bierze miotłę, zmiotkę, garnki… Największą radość sprawia jej, gdy stawiam ją na krześle przy kuchennym blacie i pozwalam towarzyszyć mi przy przyrządzaniu posiłków, jednocześnie pozwalając na bawienie się kubkami, cukrem, owocami.

Teraz Zosia będzie mogła towarzyszyć mi w sposób bezpieczny, stabilny – bez moich nerwowych odruchów, gdy tylko lekko się zakołysała i w wolności – sama będzie decydowała, kiedy wejdzie na kitchen helper i kiedy z niego zejdzie, zamiast stękać, żeby postawić ją lub zdjąć z krzesła. Co najważniejsze: kitchen helper to opcja na kilka lat! Nie mogę się doczekać aż z jego pomocą Zosia zrobi sobie i mi śniadanie :) Ta wizja rekomensuje jego jedyną wadę – za duże gabaryty jak na typowe mieszkanie w bloku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s